Fit książkoholiczka

niedziela, 20 maja 2018

Witajcie!

Ostatnio wróciła mi faza na kulturę krajów azjatyckich. Z ciekawości wypożyczyłam książki Harukiego Murakami pt. "Po zmierzchu", która wyszła stosunkowo dawno, bo w 2007 roku. Dzisiaj chciałabym się z wami podzielić moją opinią na temat tej książki.



Tytuł: "Po zmierzchu"

Autor: Haruki Murakami
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2007 (data przybliżona)
Liczba stron: 200

Informacja z tyłu książki:
"Piękna dziewczyna, Eri, leży w domu od dwóch miesięcy pogrążona w tajemniczym śnie. Jej młodsza siostra Mari, tego wieczoru szczególnie zmęczona niezrozumiałą dla niej sytuacją, postanawia spędzić noc na czytaniu książki w otwartej przez całą dobę restauracji. Spotyka tam Takahashiego, grającego na puzonie studenta prawa. On przedstawia ją Kaoru, byłej zapaśniczce a obecnej szefowej love hotelu, w którym nieznany klient pobił chińską prostytutkę. Mówiąca po chińsku Mari godzi się pomóc Kaoru. To początek najnowszej powieści Murakamiego, której akcja rozgrywa się podczas jednej nocy. Autor prowadzi nas po wąskich uliczkach nocnego Tokio, do jego barów, love hoteli, opuszczonych biurowców. Co znajdą tam bohaterowie? Kogo spotkają Jak ta jedna noc zmieni ich życie? I czy Eri się obudzi?"

Okładka, pierwsze wrażenie graficzne 👀

Na pierwszy rzut oka okładka nie robi piorunującego wrażenie, niczym nie zaskakuje ani nie wzbudza we mnie żadnych specjalnych emocji. Jest utrzymana w zielonej kolorystyce, występują na niej elementy różowe, żółte, białe oraz niebieskie. Więcej niż połowa okładki ukazuje nam jedną z ulic Tokio, która jest pełna różnokolorowych neonów.


Fabuła, rozwój książki 📚

Książka ta jest bardzo zawiła i wielowątkowa. Szczerze powiedziawszy, nie zdziwi mnie to, kiedy ktoś się zgubi w fabule podczas czytania tej lektury. Mamy kilka głównych wątków: pobicie chińskiej prostytutki w japońskim love hotelu, który jest pod kierownictwem byłej zapaśniczki; Eri Asai, która cały czas śpi i się nie budzi; wątek Mari Asai i Takahashiego Tetsuya. Akcja rozgrywa się w Tokio, w godzinach nocnych. Bohaterowie przemierzają ciemne zakamarki stolicy Japonii w różnych celach. W pewnych momentach świat realny krzyżuję się z mitycznym, wręcz abstrakcyjnym.


Moja opinia 💫

Książka bardzo podobała mi się, ponieważ cały czas mnie wciągała i zachęcała do dalszego czytania, nie mogłam się oderwać. Jednak kiedy skończyłam ją czytać w mojej głowie pojawiły się takie pytania: "Co się właściwie stało na koniec?", "Czemu tak to się skończyło?" i coś typu "Co autor brał i jak mocne to musiało być?". Lektura ta kończy się w sposób, moim zdaniem, dziwny i nietypowy. Czułam pewien niedosyt na sam koniec, czegoś mi tam zabrakło, jakiegoś spójnego zakończenia. Według mnie książka ta zasługuje na ocenę 5/10, ponieważ zabrakło mi tego czegoś na sam koniec.




sobota, 19 maja 2018

Cześć!

Ostatnio w moje ręce wpadła książka pt. "Sekrety urody Koreanek". Podchodziłam do niej raczej sceptycznie, myślałam, że będzie ona niezbyt ciekawa i przeczytam ją dla tzw. zasady. Jednak bardzo mi się spodobała, zachęciła mnie do innego spojrzenia na moją skórę oraz napełniła mnie chęcią nauki języka koreańskiego, żeby móc w przyszłości odwiedzić Koreę i nie mieć trudności z porozumieniem się z innymi osobami.




Tytuł: "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji"
Autor: Charlotte Cho 
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: 15 lutego 2016
Liczba stron: 224

Informacja z tyłu książki:
"W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki od dawna wiedzą, że takie podejście prowadzi donikąd. Ich niezwykła metoda kompleksowej pielęgnacji gwarantuje rewelacyjne efekty.

Charlotte Cho na własnym przykładzie obala mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów i udowadnia, że wszystko zależy od właściwej pielęgnacji. W książce przedstawia kilka prostych, ale niezastąpionych sposobów, by raz na zawsze pożegnać się z niedoskonałościami i zachwycić wszystkich promienną, nieskazitelną cerą.

Zapomnij o starzejących się z godnością Francuzkach i osiągnij koreańską perfekcję.

Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij!"
źródło: https://www.znak.com.pl


Okładka, pierwsze wrażenie graficzne 👀

Moim zdaniem okładka tej książki jest przeurocza. Delikatny różowy pastelowy kolor i rysunek Koreanki w słodkim ubranku jest według mnie cudowny. To właśnie okładka najbardziej zachęcała mnie do tej książki (choć powinna to robić treść). Jedynym minusem jest to, że jest ona miękka, przez co łatwo o zagniecenia. Jednak koniec końców ona bardzo mi się podoba i jestem nią wręcz zachwycona.

Treść książki/ jej zawartość 📖📑

Poradnik ten jest podzielony na 11 rozdziałów o różnej tematyce, jednak łączą się one ze sobą. Wcześniej jednak mamy wstęp, w którym dowiadujemy się o pięknej skórze Koreanek oraz dlaczego warto przeczytać "Sekrety urody Koreanek".
Pierwszy rozdział dotyczy autorki- jej pochodzenia oraz miejsca zamieszkania. Rozdział ten daje nam obraz życia autorki przez wyjazdem do Korei Południowej. Mówi nam też o zwyczajach koreańskich dotyczących pielęgnacji całego ciała oraz pokazuje nam stosunek młodej Charlotte Cho do tych zwyczajów.
Drugi rozdział przekazuje informacje o mentalności kultury koreańskiej, która wielbi piękną skórę. 
Trzeci rozdział jest już taką instrukcją jak należy dwuetapowo oczyszczać twarz, żeby była ona nieskazitelnie gładka i czysta (bez żadnych niedoskonałości).
Potem Cho opisuje takie etapy jak złuszczanie, nawilżanie cery, ochrona przed słońcem, pokazuje koreański rytuał pielęgnacyjny w 10 krokach, które są bardzo szczegółowo objaśnione.
Następnie znajdziemy w tej książce ABC zakupów kosmetycznych,triki jak zrobić dobry make up no make up oraz dowiemy się o tym, jak nasz tryb życia wpływa na naszą cerę.
Na koniec autorka przekazuje nam informacje o ciekawych miejscach w Korei, które warto odwiedzić (są to salony kosmetyczne, spa, restauracje, domy handlowe itp).

Moja opinia 💫

Książka bardzo mi się podoba. Sprawiła, że mam chęć bardziej dbać o swoją skórę i zaopatrywać ją w to, co dla niej najlepsze, żeby była ona w dobrym stanie przez jak najdłuższy czas. Dodatkowo zachęciła mnie do zgłębienia informacji o kulturze Korei Południowej i dała mi motywację do nauki języka koreańskiego. Uważam, że Charlotte Cho zawarła w tej książce wszystkie informacje, które są potrzebne, żeby dobrze pielęgnować swoją skórę i spojrzeć na skórę z innej perspektywy. Szczerze mogę dać tej książce 10/10, bo moim zdaniem jest bardzo wartościowa i może udzielić odpowiedzi na pytania wielu osób.





sobota, 31 marca 2018

Witajcie!

Po pierwsze życzę wam radosnych Świąt Wielkanocnych spędzonych w gronie rodzinnym, w jak najlepszej atmosferze.
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki Reginy Brett pt. "Kochaj". Jest to czwarty poradnik jej autorstwa. Regina pisze także felietony do lokalnej prasy w miasteczku, w którym mieszka. Jest kobietą po 60, jednak ma w sobie młodzieńczą radość do życia. Podbiła serca wielu kobiet na świecie, a szczególnie w Polsce.



Tytuł: "Kochaj. 50 lekcji jak pokochać siebie, swoje życie i ludzi wokół"
Autor: Regina Brett
Wydawnictwo: Insygnis
Data wydania: 25 października 2017
Liczba stron: 354

Informacja z tyłu książki:
"Ta książka nie jest dla każdego. Napisałam ją z myślą o tych, którzy zostali zranieni albo kochają zranionych, ale i dla tych, którzy są nieświadomi własnych ran, chociaż innym wydają się one oczywiste.
No dobrze, wygląda na to, że ta książka jest dla każdego.
Głodna miłości – tak czułam się przez wiele lat mojego życia. I wiem, że nie jestem w tym odosobniona.
Przeżyłam wiele trudnych chwil. Dziś potrafię spojrzeć wstecz i dostrzec dar w każdym z moich doświadczeń. Gdybym mogła wybierać z menu życia, nigdy nie zdecydowałabym się na większość sytuacji, które mi się przytrafiły – a mimo to żadnej nie żałuję. Każde doznanie i każdy związek uczyniły mnie tą osobą, którą jestem. Dziś wreszcie mogę powiedzieć, że kocham ją całym sercem.
Pragnę, żebyś i ty ze wszystkich sił pokochał siebie, swoje życie i otaczających cię ludzi."


źródło opisu   http://www.insignis.pl/ksiazki/kochaj/


Okładka, pierwsze wrażenie graficzne 👀

Okładka zachwyca mnie swoją prostotą. Jednolite zielone tło, biały obraz dmuchawca i napisy. Genialne. Książki Reginy bardzo mi się podobają, jeżeli chodzi o oprawę graficzną. Są bardzo minimalistyczne, co mnie do nich bardzo przyciąga. Jednak nie radzę dotykać tych okładek np. po kremie do rąk, bo zostają brzydkie smugi i odciski palców, co potem możemy zauważyć przy większym naświetleniu okładki.


Fabuła, rozwój książki 📖

A raczej powinnam tutaj napisać: "zawartość książki". Zawiera ona 50 lekcji, które mają nam pokazać jak pokochać siebie oraz ludzi wokół. Każda lekcja ma około 4/5 stron. Regina dzieli się doświadczeniami przyjaciół, rodziny oraz swoimi.  Autorka często nawiązuje do swojego przeżywania nowotworu i tego, jak to doświadczenie pomogło jej na nowo pokochać życie. Regina szczerze mówi o swojej walce z rakiem, o tym, że miała w tym czasie problem zaakceptować samą siebie i pokochać siebie, taką jaką jest. Bez owijania w bawełnę mówi o rzeczach trudnych, które czasem sprawiają, że tracimy chęci do życia i jakąkolwiek sympatię do innych ludzi.


Moja opinia 💫

Książka jest napisana bardzo lekkim piórem, czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Uważam, że może ona pomóc lub pokazać coś osobom, które często tracą chęć do życia lub które nie potrafią pokochać samych siebie. Książka ta skłania do refleksji nad własnym życiem, po niektórych rozdziałach zadawałam sobie pytania typu: "A czy ja dzisiaj cieszę się życiem ?" lub "Co dobrego zrobiłam dla siebie, a co dla innych dzisiaj ?".
Jednak czasem nie zgadzałam się z autorką, ale te niezgodności były spowodowane innymi przekonaniami, wyznawanymi wartościami oraz poglądami. M.in jeżeli chodzi o jogę, jako nie o sport, ale filozofię oraz  o inne przekonania łączące się z buddyzmem i filozofią chińską.
Moja ocena to 7/10, ponieważ książkę przyjemnie mi się czytało, ale czy było tam coś niesamowicie odkrywczego? Niezbyt. Dlatego daję jej taką, a nie inną ocenę.


piątek, 30 marca 2018

Cześć!

Dzisiaj mam dla was książkę Jakuba Ćwieka, mianowicie 4 (część 2,6) tom serii "Kłamca", który nosi tytuł "Kłamca: papież sztuk". Została ona wydana z okazji jubileuszu powyższej serii. 

Tytuł: "Kłamca. Papież sztuk"
Autor: Jakub Ćwiek
Cykl: Kłamca (tom 2.6) 
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 6 maja 2015
Liczba stron: 304

"To już dziesięć lat od kiedy pierwszy tom Kłamcy zagościł na półkach i w sercach czytelników.

Loki – nordycki bóg kłamstwa na usługach aniołów, a także, mimochodem, bohater pięciu książek, komiksu i gry karcianej – nie ma czasu świętować. Oto bowiem przyjdzie mu się zmierzyć z jednym z największych swoich wrogów. W dodatku na własne życzenie, bo wszystko wskazuje na to, że Dezyderiusza Crane’a, samozwańczego boga popkultury, stworzył omyłkowo nie kto inny jak Loki właśnie.

Teraz rozpoczyna się gra z czasem, tym trudniejsza, że z każdą chwilą nowy bóg coraz lepiej poznaje swoje możliwości. Jego główną mocą jest kontrola nad narracją, a nawet… nad całą opowieścią.

Jubileuszowa powieść o Lokim to wariacka jazda bez trzymanki umiejscowiona fabularnie pomiędzy opowiadaniami z drugiego tomu. Pełna gościnnych występów, ciętych bon-motów i będących wyznacznikiem serii popkulturowych nawiązań usatysfakcjonuje wszystkich miłośników Kłamcy."
źródło http://www.wsqn.pl/ksiazki/klamca-papiez-sztuk/



Okładka, pierwsze wrażenie graficzne 👀

Okładka na pierwszy rzut oka zaciekawia. Tło jest białe, tytuł oraz autor są napisane kolorem czarnym, a podtytuł- czerwonym. Na okładce widzimy jednego z dwóch głównych bohaterów tej książki- Lokiego, dzierży on w dłoni pistolet, a ubrany jest jak typowy facet XXI wieku.


Fabuła, rozwój książki 📖 

Główny wątek jest taki, że powstaje nowy bóg popkultury- Dezyderiusz Crane. Ma on różne zdolności, mianowicie potrafi kontrolować fabułę (czyli nasz świat) swojego filmu (życia), może on wpływać na decyzje różnych osób itd. Ogólnie rzecz biorą- może kontrolować rzeczywistość i układać ją w własną historyjkę. Loki wraz ze swoimi kompanami Erosem i Bachusem chcą zapobiec kultowi nowego bóstwa. Muszą się go pozbyć zanim jego kult się rozprzestrzeni, zanim osiągnie pełnię siły. Czy im się to uda? Musicie sami się przekonać, a Jakub Ćwiek nie tworzy banalnych książek, więc może was czasem zaskoczyć.



Moja opinia 💫

Dla mnie ta książka była bardzo przyjemna, nie porwała mnie tak jak ostatnio "Więzień Nieba", ale szczerze mogę powiedzieć, że spędziłam z nią fajny czas. Mogłam się pośmiać przy niej, bo Ćwiek ma bardzo ciekawe poczucie humoru, nie każdemu przypadnie ono do gustu. Jedyną męczarnią dla mnie była duża ilość przekleństw, ale taki urok tej serii. Z czystym sumieniem oceniam tę książkę na 6,5/10, a może jednak nie ? Taką ocenę bym dała, gdybym nie skakała po tej książce razem z Ćwiekiem, ale skakałam i muszę powiedzieć, że z tego 6,5 ocena wzrasta do 7,5/10. Jakub Ćwiek lubi zaskakiwać, a mnie zaskoczył pozytywnie przez te "skoki" po książce.


poniedziałek, 5 marca 2018

Hej!

Dzisiaj mam dla was recenzję "Więźnia Nieba" od Carlosa Ruiz Zafon. Jest to hiszpański pisarz, który z wykształcenia jest dziennikarzem. Powieść pt. "Więzień Nieba" należy do serii "Cmentarz Zapomnianych Książek". W moim przypadku jest to pierwsza książka tego autora, niestety jeszcze nie miałam okazji przeczytać poprzednich tomów "Cmentarza Zapomnianych Książek".



Więzień Nieba
Carlos Ruiz Zafón
Cykl: Cmentarz Zapomnianych Książek (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 11 października 2017
Liczba stron: 416

"Rok 1957. Interesy rodzinnej księgarni Sempere i Synowie idą tak marnie jak nigdy dotąd. Daniel Sempere, bohater Cienia wiatru, wiedzie stateczny żywot jako mąż pięknej Bei i ojciec małego Juliana. Następny w kolejce do porzucenia stanu kawalerskiego jest przyjaciel Daniela, Fermín Romero de Torres, osobnik tyleż barwny, co zagadkowy: jego dawne losy wciąż pozostają owiane mgłą tajemnicy. Ni stąd, ni zowąd przeszłość Fermina puka do drzwi księgarni pod postacią pewnego odrażającego starucha. Daniel od dawna podejrzewał, że skoro przyjaciel nie chce mu opowiedzieć swej historii, to musi mieć ważny powód. Ale gdy Fermín wreszcie zdecyduje się wyjawić mroczne fakty, Daniel dowie się "rzeczy, o których Barcelona wolałaby zapomnieć".
Jednak niepogrzebane upiory przeszłości nie dadzą się tak łatwo wymazać z pamięci. Daniel coraz lepiej rozumie, że będzie musiał się z nimi zmierzyć. I choć zakończenie powieści wydaje się ze wszech miar pomyślne, to Ruiz Zafón mówi nam wprost, że "prawdziwa Historia jeszcze się nie skończyła. Dopiero się zaczęła".




Okładka, pierwsze wrażenie graficzne 📓

Okładka jest stonowana, nie zawiera zbyt wielu kolorów, jest przyjemna dla oka. Tytuł jest dobrze widoczny z powodu czerwonego koloru, który wyróżnia się na szarawym tle. Okładka przedstawia część Barcelony, w której rozgrywa się akcja.


Fabuła i rozwój książki 📖

Głównym bohaterem powieści jest Daniel Sempere, dorosły mężczyzna, który pracuje w rodzinnej księgarni "Sempere i Synowie". Jest żonaty i ma jednego syna- Juliana. Jego najlepszym przyjacielem jest Fermin Romero de Torres, który ma mieć w najbliższym czasie swój ślub. Jednak jego tajemnicza, mroczna przeszłość zaczyna wracać, w postaci kulawego jegomościa, który zostawia w księgarni egzemplarz "Hrabiego Monte Christo" z nietypową dedykacją. Daniel poprzez odkrywanie przeszłości swojego najlepszego przyjaciela, zyskuje też informacje o swojej przedwcześnie zmarłej matce i o swojej przeszłości.


Moja opinia 😇

Dla mnie ta książka to po prostu HIT. Wciągnęła mnie od pierwszych stron, a wypożyczyłam ją, ponieważ nie miałam czym się zająć. Szczerze powiedziawszy, potem nie umiałam się od niej oderwać. Czytałam ją w szkole, autobusie, nawet u chłopaka. Polecam ją każdemu, kto lubi książki pełne wartkiej akcji. W tej powieści jest też bardzo dużo dialogów, dzięki czemu tekst jest łatwiejszy do przeczytania. Dodatkowo mamy tutaj narrację w pierwszej osobie, jedynie w retrospekcjach Fermina jest narracja trzecioosobowa. Oceniam tą książkę na 9/10. Genialna.

niedziela, 26 listopada 2017

Cześć!

Jak wiecie lub nie wiecie, Dmitry Glukhovsky ma teraz trasę po całej Polsce promującą jego nową powieść pt. "Tekst". Jakby ktoś nie kojarzył, kim jest Dmitry to w skrócie jest to autor książek z uniwersum "Metro 2033" oraz takich powieści jak "Futu.re" czy "Witajcie w Rosji".
Spotkanie odbyło się w centrum handlowym "Supersam" w Katowicach od około 18.20. Przyszło bardzo dużo ludzi, którzy są fanami lub dopiero zaczynają przygodę z książkami Dmitry'ego.


Najpierw był "wywiad" z Dmitry'm, a dokładniej zadawanie mu pytań dotyczących jego nowej książki przez przedstawiciela wydawnictwa Insignis. Potem był taki panel dyskusyjny z osobami z tłumu. Dmitry udzielał odpowiedzi po angielsku i przy okazji zaprezentował też swoje poczucie humoru, bo co chwilę dokładał jakiś zabawny tekst.



Potem był czas na zdobycie podpisu, pogadanie z pisarzem i zrobieniem pamiątkowego zdjęcia. Mnie szczerze powiedziawszy zamurowało i lekko nie wiedziałam co powiedzieć, więc tylko podałam mu książkę i wydukałam "Thank you".



Mam nadzieję, że taka fotorelacja też wam się podobała. Dzisiaj mało pisania, więcej zdjęć, taka odmiana, ale nie martwcie się, w najbliższym tygodniu znowu ukaże się recenzja. A czego ? To będzie niespodzianka.



Na dzisiaj to już tyle,
Do zobaczenia wkrótce ♥

sobota, 25 listopada 2017

Witajcie!

Dzisiaj przychodzę do was z postem dotyczącym "Kelnera" Przemysława Garczyńskiego. Słyszeliście o takiej pozycji na półce polskich kryminałów ? Nie ? Nic wam nie świta ? No szkoda, bo ta książka ma potencjał i jest warta przeczytania.



Tytuł: "Kelner"
Autor: Przemysław Garczyński
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 11 sierpnia 2017 r.

Liczba stron: 224

"Brutalne morderstwa wstrząsają opinią publiczną. Czy śmierć stanowi remedium na brak nadziei? 

W Poznaniu ginie kibic Legii Warszawa. Na miejscu zbrodni widnieje groźne memento z Boskiej Komedii Dantego Alighieri: Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie. Wkrótce zamordowana zostaje córka znanej artystki.

Skomplikowane, wielowątkowe śledztwo - w którym tropy stanowią literatura, sport, obrzędy pogrzebowe wikingów, samotność i nowoczesne technologie -podejmują policjanci z poznańskiej Komendy Wojewódzkiej oraz ich warszawski partner."
źródło :https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=kelner,druk 

Okładka, pierwsze wrażenie graficzne 

Okładka jest minimalistyczna. Białe tło z zabrudzeniami, napisy w kolorze czarnym lub czerwonym, a obok grafika ręki trzymającej zakrwawnioną siekierę (która według mnie nijak się ma do tej książki). Nie jest to nic specjalnego, jednak mnie ona urzekła swoją prostotą, mimo iż nadal nie wiem do czego ma nawiązywać ta siekiera. Okładka jest przyjemna dla oka i przyciąga czytelnika, co jest bardzo ważne. Mogę ją ocenić sprawiedliwe na 7/10, bo nie jest wybitna, ale jednak ma w sobie to "coś".

Fabuła, rozwój książki 📖

Poznań, 2015 rok, północ po meczu Legii Warszawa z Lechem Poznań, poznaniacy zdobywają mistrzostwo. Starszy mieszkaniec mistrzowskiego miasta, Eugeniusz Chorwat, nie może spać w nocy z powodu krzyków kiboli. Postanawia wybrać się ze swoim psem Czarkiem na spacer standardową trasą, jednak spotyka go niemiła niespodzianka. Na wiadukcie tramwajowym obok dróżki, którą zawsze chodził leży ciało młodego mężczyzny w dresie Legii Warszawa, które jest bardzo zmasakrowane. Staruszek, ledwo się trzymając na nogach, dzwoni pod 112 i po chwili zjawia się ekipa policjantów oraz karetka.
Jako pierwszego z policjantów poznajemy Jakuba Wilczka, wysportowanego nadkomisarza, jednego z najlepszych śledczych Komendy Wojewódzkiej w Poznaniu. Jest on typowym facetem, kawalerem, oglądającym  mecze oraz mającym syf w całym mieszkaniu jak mało kto. Wilczek jest jednym z "szefów" śledztwa oraz (moim skromnym zdaniem) jednym z tych najgłówniejszych bohaterów, których w tej książce zauważyłam dwóch. Później na miejsce zdarzenia dociera Agata Jakuszczyk- policjantka po przejściach spowodowanych jej poprzednim śledztwem i trupami oraz Czarka Buszę i Jana Chrzana, czyli poznańskich "Flipa i Flapa". Następnie do ekipy śledczych dołącza niejaki Wojciech Gót, elegancik w garniaku ze stolycy, który ma pomóc w rozwiązaniu sprawy. Najpierw jest on lekko zamknięty w sobie i milczący przy kolegach z pracy, jednak potem się otwiera i staje się (według mnie) drugim głównym bohaterem. Inne osoby, które też są dosyć istotne to rzeczniczka prasowa policji- Izabela oraz naczelnik- Jacek Paproćko.
Akcja książki jest bardzo dynamiczna. Głównym celem jest dowiedzenie się kim była ofiara, kto ją zabił i czemu tak a nie inaczej. O dziwo sprawa ta nie jest taka prosta jakby się mogło wydawać. Jest kilka zwrotów akcji, która wciągają czytelnika i nie pozwalają mi się oderwać od lektury.


Moja opinia 

No szczerze muszę powiedzieć, że książka ta wciągnęła mnie od pierwszych stron i wciągała aż do końca. Akcja jest szybka, co w moim przypadku idzie na plus, bo nic mnie nie zanudziło ani nie znużyło. Bohaterowie są naprawdę ciekawymi ludźmi, którzy z pozoru do siebie nie pasują i są zupełnie różni, ale razem tworzą zgrany zespół. Kolejnym plusem według mnie jest humor tego kryminału, przypuszczam, że nie każdemu się spodoba, ponieważ jest dosyć specyficzny, jednak u mnie on zdał egzamin i nie raz się uśmiechnęłam przy tej książce. Jeszcze jedna rzecz, która mi się spodobała to to, że akcja jest osadzona we współczesności i w prawdziwym miejscu, bohaterowie używają smartphone'ów oraz mediów społecznościowych, no i możemy się poczuć, jakbyśmy chodzili po Poznaniu razem z ekipą śledczych.
Coś, co mi się nie podobało, to przekleństwa. Jestem z tych osób, które prawie wcale ich nie używają i niezbyt lubię słuchać jak ktoś przeklina, uważam, że w języku polskim mamy na tyle słów, że można je równie dobrze czymś zastąpić, ale rozumiem czemu autor je umieścił.
Jednak podsumowując, cała książka mi się bardzo podoba i zapewne polecę ją znajomym i nie tylko. Mogę jej dać mocne 7/10, ponieważ podobała mi się i dobrze się bawiłam przy czytaniu jej, ale w pewnym stopniu czuję niedosyt przez to, że ta książka tak szybko się skończyła.


Przy okazji chciałabym też podziękować za autograf na pierwszej stronie i zapewnić, że lektura była emocjonująca, tym bardziej po drugim trupie, kiedy się kilka rzeczy pokomplikowało.



Dzisiaj to już na tyle ☺
Do zobaczenia wkrótce ♥

PS. Recenzja wyszła z opóźnieniem, ponieważ mój komputer postanowił w pewnym momencie ją całą usunąć i niestety nie dało się jej odzyskać.

Obserwuj mnie @fitbookslover